rudkifurtka……piękne drzwi, prawda? ….spotkane gdzieś w drodze
…….wszedłeś do naszego czarodziejskiego świata, świata, który staramy się ze wszech miar tworzyć wokół siebie ku naszej radości…..i żywimy cichą nadzieję, że także radość ta udzieli się i Tobie.
Strona, na której jesteś powstała z potrzeby chwili. Po prostu – nastała Chwila i zrodziła się pewna Potrzeba. A czegoż to Potrzeba była? Ano chęć wyjścia do Ludzi, pokazania, porozmawiania, dania czegoś. Co takiego pokazać, co powiedzieć? 
Nasz dom jest pełen dziwów, cudów, dupereli gromadzonych przez lata i ……skrywanych w pudłach, gablotach, szufladach. I po co to komu?! Takie zapytanie onegdaj dojrzało w naszych głowach. Samo posiadanie nie niosło już ze sobą radości. Strona ta ma pomóc znaleźć Bratnie Dusze, dusze, które lubią pławić się w tym, co piękne, urokliwe, dające takie miłe uczucie spokoju i ciszy. Zalegające zakamarki tejże strony nasze kolekcje, wyroby, zdjęcia myśli łączy jedno. Jest to lubość ku temu, co delikatne, co piękne. Lubość do tego, co daje radość, cieszy oko i wlewa w serce paliwo pozwalające ulecieć do wyimaginowanych światów równoległych. A są to światy inne niż nasza szara codzienność. Niestety – ona nie zawsze daje nam zadowolenie, taką szczerą radość z dnia powszedniego. Codzienność bywa często zagoniona, szaro-bura. Najczęściej porusza się z prędkością paranormalną. Ranek, bezwiedne przekleństwo na ustach i …..już wieczór. A co pozostało z dnia?……….no właśnie. Mało kto potrafi usiąść i powiedzieć co go dobrego spotkało w TYM dniu. Tak i zbudowaliśmy wokół siebie prywatny świat, świat, w który uciekamy, kiedy tylko Szara Pani Codzienność na to pozwoli. Uwierzcie – tę Panią można oszukać, można nad nią zapanować. I warto się temu poświęcić, warto złapać ją za munsztuk i pokazać gdzie jej miejsce i kto tu rządzi.
Po co?
Mądry tekst cudownej piosenki Stanisława Sojki uczy:
Na miły Bóg,
życie nie tylko po to jest, by brać, 
Życie nie po to, by bezczynnie trwać,
i aby żyć siebie samego trzeba dać”……
Życie nasze to chwila, z autopsji wiem, że chwila ta ma swój ostatni akord……..kiedy on zabrzmi? …..nikt tego nie wie, a najczęściej dźwięk jego rozlega się w najmniej oczekiwanym momencie. Nie mamy na to nijakiego wpływu……dlatego nie zawracajmy sobie po daremnicy tym głowy. Z tegoż powodu powinniśmy tak zagrywać tymi akordami życia, by dusza nasza była z tej muzyki zadowolona. Opera życia, to nie jest ten wspomniany ostatni akord, to długi utwór, na który mamy przeogromny wpływ. To my jesteśmy tutaj kompozytorami i dyrygentami, my mamy przemożny wpływ na to, czy muzka ta będzie mila sercu. Musimy się starać eliminować fałsze z komponowanych taktów. Naszą rodzinną muzykę gramy na instrumentach, które znajdziecie na tej stronie – to kolekcje, rękodzieło, zdjęcia i nawet zdania przesuwające się przed Twymi oczyma. To czułe flety, aksamitne fagoty i we mgłę obleczone oboje, to delikatne dzwoneczki. Nadają one ciepła i uroku całej tej operze życia. I na ten koncert Was zapraszamy, przyłączcie się i zobaczcie, co chcemy Wam dać.

Z głębokimi ukłonami – Katarzyna i Jacek Mazepa

 na stronę wstępną