Zawsze miałem w sobie coś, co nakazywało  mi gromadzić pewne duperele. Nie, żebym wszelki śmieć zbierał, o nie. To była pewna grupa przedmiotów, która zawsze była w moim życiu, zawsze gdzieś w tle mojej codzienności było je widać. Niewątpliwa tu zasługa moich Rodziców, a także moich Nauczycieli, nieocenionych Państwa Jamrozów. Jedni i drudzy ukształtowali mnie na obserwatora, i to nie na byle jakiegoś tam „wgapiacza”, tylko trzeba było się schylić, podnieść, popatrzeć……..

Zbieracz

…..tam lezie robal. Góry Pieprzowe IV 2009

Często wtedy coś „przyklejało się” do ręki, później zaś wędrowało do kieszeni….bo fajne takie. Mieli Oni pełne półki różnych bibelotów, czy to w domu, czy też w pracowniach szkolnych. I tak zawsze towarzyszyły mi jakieś kwiaty, kaktusy, znaczki pocztowe, muszle, minerały i wiele, wiele innych durnostojów kurzołapnych. Latami i ja gromadziłem różne durnoty, które to na dziś przerodziły się w pasje rozmaite, pasje które trzymają moje życie i mojej rodziny na poziomie górno-chmurnym. Niektóre umarły śmiercią naturalną, bo czas je zagłuszył. Inne trwają do dziś. Pięknym jest to, iż można swoje pasje współdzielić z kimś bliskim. Mnie się udało. Był czas kiedy z powodów lokalowych nasze rodzinne zbiory zostały „zapudłowane”.  Brak przestrzeni i wszędobylski kurz tak nam nakazały. Jednak dzięki tej stronie, nasze zbiory mogą wyjść na nowo ku światłu dziennemu. Ma ona na celu dzielenie się z innymi, naszymi pasjami. Pozwala nam na nowo przywrócić blask minerałom, muszlą, skamieniałością i Bóg jeden wie, czemu jeszcze. Rozmawiać o pasjach, zbiorach trzeba, bo wtedy zbiór żyje, istnieje. Toteż każdemu kto zainteresuje się ciut naszym bałaganem, polecamy kontakt z nami.