z mgły 3 24-25. X.08

Wylazło z mgły w drodze ku Smerekowi bieszczadzkiemu

Po mojemu istotą sensu życia człowieczego jest to, iż się przemieszcza i zmienia swe życie w czasoprzestrzeni. Raz tu, a za chwilę gdzie indziej go posieją. Znam ja ludzi, którzy przeważającą część swego żywota spędzają w jednym i tym samym fotelu, a do tego taka mumifikacja duszy jest dobrowolna. Praca, jeżeli jest to i owszem. Wyjść i przyjść trzeba. Ale to koniec wędrówki – fotel i tyle. Na domiar złego, jest to całkowicie bezpłodny byt. Ot, taka mumia wgapiona w telewizor i nie potrafiąca powiedzieć  co widziała w tejże TV. Takie psychoodrętwienie zmierzające tylko w jedną stronę … ale nie o tym tu mowa.  Tak po prawdzie to współczuje im aż do bólu w klatce pierśnej. Wielokrotnie starałem się wczuć, z mozołem wtopić w ich psychikę i wyłowić z niej to co czują. Ja czułem tylko ból i to prawdziwy, taki fizyczny oraz wszechogarniającą panikę. To potworne uczucie, które potrafiłoby mnie zabić. Tak przecie nie można. Trzeba coś robić i trzeba się poruszać. Zawsze człek musi mieć jakąś drogę, po której będzie wędrował. To nie musi być droga fizyczna, to może być też trakt, który człowiecza dusza będzie przemierzać. Ludzka dusza musi gdzieś płynąć, bądź to niesiona nogami, bądź myślą lotną, bo inaczej zmarnieje. Jest dla mnie całkiem niezrozumiały stan takiego tępego odrętwienia, nicnierobienia. Owszem posiedzieć, popatrzeć można ale wtedy myśl ma i tak przeskakuje do równoległego świata i płodzi wokół siebie piękne rzeczy – a to już jest droga, to nie jest stagnacja błotnisto – mózgowa. Nasza Rodzina nie należy do plaskaczy. Nie potrafimy płaszczyć dupy w miejscu. Kiedy tylko Dziadek czas i Babcia aura na to pozwalają ruszamy. Posiadamy wiele ścieżek na które wyruszają nie tylko nasze nogi, ale i dusze. No właśnie, te dusze i ich wędrowanie. To jest ważne. Tym wędrówką służą książki, czasopisma, zainteresowania. Wcale nie trzeba nawijać na licznik żadnych kilometrów. Podróżować można nad gablotą z owadami, pudełkiem z muszlami, czy też minerałami. Podróżować można robiąc naszyjnik dziwaczny lub bawiąc się emalią wielobarwną i kawałkiem kamienia bądź też korzenia od lasu otrzymanego. I właśnie tutaj chcemy dzielić się z Wami refleksjami z naszych wędrówek i tych kilometrowo – nożnych, ale i tych mentalnych, odbywanych poprzez światy równoległe.

wschód 005

Słońce rozpoczyna swą wędrówkę….szerokiej i dobrej drogi 😉

Mamy nadzieję, że uda nam się w Kimś zaszczepić motorek, który nakaże ruszyć dupsko z miejsca i wyścibić dziób z domowej dziupli ……i zauważyć, ile cudów jest wokoło……….

 

ps – chwilowo niewiele tutaj się dzieje, bo i czasu brak sromotnie. Ale już niedługo zaczną pojawiać się relacje rozmaite, tak i zapraszam do monitorowania tejże części naszej strony.