……..zima jest straszna……kocham zieleń, jestem chory na Zielepuchozis wiosnensis. Zawsze czekam na wiosnę, na listki, kwiaty……. Gdybym miał ogród, iglaków byłoby niewiele…tak, tak, są zielone, ale to jakaś taka zieleń….a bo ja wiem. Wolałbym się masochistycznie skatować szarzyzną przez zimę tylko po to, by na wiosnę dać się porwać feerii zieleni na gałęziach uśpionych patyków za oknem. Fotografia roślinnego świata jest wielce sympatyczna, a i lecznicza. Obiekt nie ucieka, wdzięczy i pyszni się przed soczewką obiektywu, wokoło jego pobratymcy roztaczają nimb perfum nie do powtórzenia nawet przez najlepsze perfumerie….. jest cudownie……